Wpływ stresu na Twój organizm i sposoby na jego ujarzmienie

            W dobie kwarantanny warto wykorzystać czas spędzony nie tylko na wzmocnienie relacji z domownikami, na odpoczynek czy kolejny sezon ulubionego serialu, ale również na pogłębienie relacji z samym sobą – ze swoim umysłem i prawdziwym JA.

            Oczywiste jest, że sytuacja związana z rozprzestrzenianiem się wirusa na całym świecie stresuje i frustruje nas wszystkich. Nie sposób przejść obojętnie wobec stale powiększającej się liczby zainfekowanych i nie sposób nie myśleć o zagrożeniu, jakie stwarza to dla nas i naszych najbliższych. Warto zadać sobie kilka fundamentalnych pytań –czy mój stres wspomoże walkę z wirusem? Czy moje zszargane nerwy przyczynią się do wycofania stanu wyjątkowego? Odpowiedź brzmi: NIE.

A teraz kolejne pytania – czy stres może spowodować u mnie liczne komplikacje zdrowotne? Odpowiedź to niestety: TAK.

Obniżona odporność

Zacznijmy od tego, że stres może znacznie obniżyć odporność. [1] Stres zaburza powstawanie nowych limfocytów i przeciwciał czyli wykwalifikowanych żołnierzy, którzy zasilają Twoją potężną armię jaką jest układ odpornościowy. Jakie to będzie miało praktyczne przełożenie? 

Przy kontakcie z każdym potencjalnym zagrożeniem nasz układ immunologiczny aktywuje różne mechanizmy, które mają za zadanie zneutralizować patogen. Jeśli chronicznie się stresujesz, to Twój układ odpornościowy nie ma możliwości pracować tak intensywnie nad detronizacją wrogów jak do tej pory.

Wszystko kręci się wokół brzucha

Druga kwestia – zaburzenia przewodu pokarmowego. [2] Jeśli cierpisz na zespół jelita drażliwego lub SIBO, stresowanie się obecną sytuacją może tylko pogorszyć sprawę i przynieść Ci jeszcze więcej przykrych dolegliwości! Mogą wystąpić zaparcia, które silnie korelują z hemoroidami i nowotworem jelita grubego, jak i biegunki, które mogą znacznie osłabić organizm. Nie wspomnę już o tym, że przewlekły stres bardzo często prowadzi do nadmiernego spożywania pokarmów, co jak łatwo się domyślić, może skutkować zbędnymi kilogramami. [3]

 

Większe ryzyko zawału

Stres znacznie osłabia pracę serca, na co powinny zwrócić osoby w grupie ryzyka wystąpienia zawału: z miażdżycą, z cukrzycą, z nadciśnieniem czy otyłością brzuszną i osoby palące papierosy.  Kiedy się stresujemy, podnosi nam się poziom ciśnienia we krwi, a to z kolei może spowodować uszkodzenie w naczyniach krwionośnych i zalepianie się miejsc objętych stanem zapalnym przez blaszki miażdżycowe. [4]

Stresowanie się może również doprowadzić  do… łysienia! [5] Glikokortykosteroidy wydzielane w trakcie stresu mogą znacznie osłabić mieszek włosowy i doprowadzić do łysienia miejscowego lub przerzedzenia włosów na całej skórze głowy.

            Skoro poznaliśmy już niektóre konsekwencje stresu, to nie dokładajmy sobie teraz kolejnego ogniwa do łańcuszka naszych zmartwień. Świadomość wpływu przewlekłego stresowania się na stan naszego zdrowia może w końcu również stresować. Zamiast tego zainteresujmy się praktykami, które nam poziom stresu mogą obniżać.

Spacer w dobie korona wirusa jest wskazany, o ile nie wybierzemy się w miejsce zatłoczone. Może wypad za miasto? Albo do pobliskiego parku, o ile wszyscy sąsiedzi nie wpadli na ten sam pomysł?  Z powodu znacznego ocieplenia w ostatnich dniach warto może skusić się na przejażdżkę rowerem. To na pewno ciekawsza alternatywa wobec jazdy miejską komunikacją. 

Jako fanatyk sportu zawsze zachęcam do odreagowywania swoich emocji w aktywny sposób. Uważam, że to jeden z lepszych sposobów na ukojenie nerwów i zapomnienie choć na chwilę o problemach dnia codziennego.

Innym świetnym sposobem na obniżenie poziomu stresu może być… medytacja. Medytacja jest w stanie wpływać na aktywność i strukturę mózgu. Ciało migdałowate, czyli rejon w mózgu który wyzwala gniew, napięcie i strach, pod wpływem regularnej medytacji działa w sposób bardziej stonowany. Struktury kory przedczołowej, które odpowiadają za kontrolę emocji, lepiej radzą sobie z koncentracją myśli i radzeniem sobie z negatywnymi nastrojami. Zwiększa się również pojemność hipokampa czyli części mózgu odpowiedzialnej za pamięć. Medytacja uczy sterowania emocjami i pozwala kontrolować sobie ze stresem czy gniewem. [6]

Jak zacząć? Znajdź cichą przestrzeń w domu, połóż się i pozwól myślom przepłynąć przez Ciebie, nie poświęcając żadnej z nich większej uwagi. Nie skupiaj się na tym, żeby w ogóle nie myśleć – to wyższa szkoła jazdy, której trzeba się nauczyć. Możesz skorzystać z pomocy aplikacji mobilnych (np. Calm czy Headspace), możesz włączyć sobie uciszającą muzykę na youtube. Po prostu poleż ok. 10 minut, staraj się nie myśleć o negatywnych aspektach ostatnich dni i pozwól Twojemu ciału się odprężyć.

Ja przy medytacji wspomagam się również matami relaksującymi, które świetnie regenerują moje ciało po treningu i odprężają. Mam dzięki temu podwójną korzyść – relaksuje się nie tylko mój umysł ale i ciało.

Dodaj komentarz